Uwaga! Znajdujesz sie na starej wersji portalu, jego nowa odslona dostepna jest pod adresem dug.net.pl.

Linux FAQ
; TOP 10 FAQ ;
  1. Montowanie partycji FAT i NTFS
  2. Samba - LDAP - Debian
  3. Szybka instalacja Javy
  4. Kompilacja jadra
  5. polskie znki w konsoli locales
  6. Bardzo szybka instalacja flasha
  7. przekierowanie adresu zewnetrznego w lan
  8. zablokowanie internetu + przekierowanie
  9. mplayer napisy pod filmem
  10. Polskie fonty w KDE
  • Media
  • Oprogramowanie
  • Sieć
  • Skrypty
  • Sprzęt
  • System
  • X windows

  • wyszukiwarka

    tematopistresc

    zaloguj sie


    Nowy dysk
    » 2006-12-17 20:11:16 » dodal: Kowall_ptk »
    » czytan: 7247 » dzial: System »

    czyli gdzie się podziały moje gigabajty.

    Kupiłem sobie nowy dysk, czyli gdzie się podziały moje gigabajty.

    Na początek kilka słów wyjaśnienia. Ponieważ kupiłem dysk o pojemności 160GB (jakie to
    gigabajty, to każdy wie, a jeśli nie, to po przeczytaniu tego arta będzie wiedział), więc
    takiej wielkości partycję będę zakładał i do tej pojemności będę się odnosił. Z założenia
    jest to tekst napisany z myślą o użytkownikach domowych, którzy nie zawsze są super
    zaawansowani w znajomości komputerów. Administratorzy prawdopodobnie będą się uśmiechać z
    politowaniem czytając, bo dla nich to pewnie oczywistości.

    Producenci dysków twardych (i nie tylko) opisując swoje produkty chcą skusić klienta jak
    najlepszymi parametrami. Chwytają się w tym celu różnych sposobów. Jednym z nich jest manipulowanie
    jednostkami. Pojemność dysku jest podawana w gigabajtach wg. układu SI. Według tego układu
    (obowiązującego na całym świecie) gigabajt jest to miliard bajtów (1 000 000 000 B).
    Niestety komputer nie ma dziesięciu palców jak my i posługuje się bardzo prostym systemem
    liczenia - binarnym. Oprogramowanie pisane na komputery i opisujące znaczącą większość jego
    parametrów posiada naleciałości z systemu binarnego. Więc komputerowy gigabajt to 2^30 (1
    073 741 824 B). Jak widać komputerowy gigabajt jest większy od tego z układu SI. Stąd bierze
    się pierwsza strata pojemności. Jest ona równa niemal 7,4%, a więc wcale niemało.

    Tak więc z kupionych 160 giga dowiozłem do kompa 149GB. Niezła cena transportu. Ale trudno.
    Na domiar złego muszę napisać, że to nie jedyna strata pojemności, na którą zostałem (ale Wy
    też) skazany. Na szczęście jest to jedyna strata nie do odrobienia.

    Uruchamiamy cfdisk.
    Program, żeby nie denerwować użytkownika pracuje w jednostkach SI (pokazuje pojemność
    160GB). Zakładam partycję na całej powierzchni dysku, zapisuję zmiany i wychodzę. Czas na
    format :)
    #mke2fs /dev/hde1
    czekam chwilę, po czym montuję świerzutką partycję, kolejne polecenie do sprawdzenia
    pojemności:
    df -h
    i.... oczom nie wierzę!! mam wolnego 140GB!! To 20GB mniej niż kupiłem! Tak dalej nie może
    być, w butelkę nie dam się tak nabić.
    Przyjrzenie się sposobowi tworzenia systemu plików ukazuje prawdopodobną przyczynę: bloki
    zarezerwowane dla superużytkownika. Ponieważ mam zamiar montować tą partycję jako /home,
    więc nie są mi do niczego potrzebne. Spojrzenie na manual i tworzę od nowa system plików:
    #mke2fs -m 0 /dev/hde1
    ponownie montowanie i sprawdzanie pojemności. Tym razem wykazuje, że miejsce do użycia
    wynosi 147GB. Nieźle, z jednego parametru formatu zyskujemy 7GB. Tyle tylko, że wyliczyłem,
    że pojemność mojej partycji powinna wynosić 149GB, a wynosi 147. Może to niewiele, ale 3
    filmy w divix-ie tam by wlazły, ewentualnie parę albumów dobrej muzy.
    Przyjrzyjmy się zatem systemowi plików, jakim jest ext2/ext3. Te systemy plików dzielą dysk
    na klastry (typowo 4kB). Wynika stąd, że plik na dysku zajmuje wielokrotność pojemności
    klastra. Ale klaster, to nie plik, to tylko miejsce na dysku. Plik jest jednoznacznie
    określany przez strukturę nazwaną i-węzeł. Każdy z i-węzłów zajmuje 128B na dysku twardym. A
    ile tych i-węzłów jest tworzonych na partycji? Sprawdźmy:
    df -ih
    No, jakieś.... 19 milionów. Zajmuje to ponad 2,2GB. Całkiem fajnie. Tylko odpowiedz sobie na
    takie pytanie: czy na tej partycji będziesz miał 19 milionów plików? Jeżeli tak, to nie ma
    się co martwić, jeżeli jednak jest to partycja na filmy, to będziesz potrzebował koło 1000
    i-węzłów (przy założeniu, że film będzie w formacie rmvb, pojemności około 300MB i będzie
    też na dysku plik z tekstami do każdego filmu.
    Warto walczyć z ilością i-węzłów? Zależy od Twojego nastawienia. Dla mnie 2GB, to sporo
    miejsca jednak i obciąłem liczbę i-węzłów do 0,5 miliona, co spowodowało, że na i-węzły
    zostało zużyte 64MB dysku a nie 2GB. Jest taka sprytna opcja, która podczas tworzenia
    systemu plików tworzy odpowiednią liczbę i-węzłów.
    #mke2fs -m 0 -i 300000 /dev/hde1
    jest to parametr i wartość, gdzie wartość jest ilością bajtów przypadających na jeden
    i-węzeł.
    Kolejny raz sprawdzamy pojemność partycji, i .... eureka! Mamy partycję o pojemności 149GB,
    czyli taką dużą, jak wyliczyliśmy na początku.

    Jedna uwaga dotycząca i-węzłów: utworzenie zbyt małej ilości i-węzłów może uniemożliwić
    zapis plików pomimo wolnej przestrzeni na dysku, więc zakładaną ilość używanych i-węzłów
    warto pomnożyć przez 2 lub 3, albo nawet 5, w przypadku bardzo małej ilości tworzonych
    i-węzłów.
    Do tworzenia systemu plików ext3 służy opcja -j w poleceniu mke2fs. Prawdę powiedziawszy, to
    nie wiem, co daje journaling w systemach plików, ale zawsze go tworzę.
    Innych systemów plików nie omawiam, bo albo są to syfoskie systemy plików i szkoda
    klawiatury na nie, lub nie znam ich wcale.

    Na koniec:
    Mam nadzieję, że udało mi się tym artykułem uratować choć 1 GB, który byłby skazany na
    nieużywanie.

    W przypadku zauważenia jakiegokolwiek błędu, proszę o kontakt mailowy: kev@dug.net.pl
    Wszelkie uwagi dotyczące artykułu i nie tylko proszę kierować na ww adres.



    FAQ skrypt © raixer